Aktualności1st
Ogłoszenia parafialne1st
Intencje mszalne1st
Msze św. i nabożeństwa1st
Nasza parafia1st
Duszpasterze1st
Ministranci1st
Parafialna Poradnia Rodzinna1st
Grupy parafialne1st
Wieści z budowy1st
Wokół wiary1st
Galeria zdjęć1st
Sakramenty w parafii1st
Patroni naszej parafii1st
Mały modlitewnik1st
Kontakt1st












Wokół wiary


Wokół wiary (cz. 4)

Andrew Kevin Walker włożył w usta jednego ze swych bohaterów zdanie: „Gdy tańczysz z diabłem, diabeł się nie zmienia, diabeł zmienia ciebie”. Proste i oczywiste, a zarazem niepokojące i dające do myślenia.

Bo taniec kojarzy się z zupełnie niegroźną relacją między dwojgiem tańczących, chociaż wiąże się z nim również pewien rodzaj emocji przepływających wówczas między nimi.

Decydując się na zupełnie niegroźne, jak by się mogło zdawać, działania, wystawiamy się na ów przepływ emocji między ciemnością i jasnością, do której chcemy należeć. Chociaż przeważnie myślimy, iż kontrolujemy sytuację, to balansowanie pomiędzy dobrem a złem zawsze rodzi niebezpieczeństwo upadku na tę mniej korzystną stronę.

Dzisiejszy świat, szczególnie poprzez media niesie przeróżne treści. Czasem trudno od razu rozpoznać, które z nich są bezpieczne, a które zbliżają nas do owej niebezpiecznej granicy. Wszechobecny relatywizm powoduje stępienie wrażliwości na zło i rozregulowanie wewnętrznego mechanizmu obrony przed nim, uśpienie duchowego instynktu samozachowawczego. W takiej właśnie sytuacji łatwo wystawić się na działanie zła, nawet nie będąc często tego świadomym.

Wielu ludzi fascynuje zło i świat niewidzialny. Lubią oglądać filmy pełne przemocy, ukazujące moralny upadek człowieka. Rynek wydawniczy zalewają mroczne opowieści oswajające ze światem magii, wampiryzmu, okultyzmu. Wiadomości w mediach przeważnie są pesymistyczne – skupiają się na nieszczęściach, konfliktach, aktach przemocy. Z każdej strony jesteśmy bombardowani tego typu nowinami, aż czasem trudno uwierzyć, że istnieje jeszcze coś pozytywnego, a bliźni, który wyciąga do nas rękę, budzi w nas niepokój, nieufność. Nie wierzymy już w bezinteresowne dobro. Nieświadomie bierzemy udział w owym „tańcu z diabłem” pozwalając, by przenikały nas te wszystkie treści. Przyzwyczajamy się do takiego patrzenia na świat i ludzi, a przecież „przyzwyczajenie jest drugą naturą”.

Trwa odwieczna walka dobra ze złem, czasami bardzo wyraźna, a czasami prawie zupełnie niedostrzegalna. Zło przybiera bowiem czasami pozory dobra. Przywdziewa szatę niewinnej zabawy (jak w kultywowaniu neopogańskiego Halloween, szkodliwych treści skrzętnie ukrytych w niektórych kreskówkach dla najmłodszych czy przemycanych w symbolach nieświadomie używanych przez nastolatków itp., itd.) albo staje się czymś, co bywa określane mianem „mniejszego zła”. Zło jest zawsze złem, a „mniejsze zło” nigdy nie jest dobrem!

Wszelkie „pertraktacje” i dyskusje ze złem , które dają złudne poczucie panowania nad sytuacją i wrażenie, iż jesteśmy „sprytniejsi”, muszą skończyć się fiaskiem. Szatan zna nas doskonale – obserwuje z boku całe nasze życie. Poprzez inteligencję dużo większą od naszej potrafi też przewidzieć kierunek naszych działań i wie, którą strunę w nas poruszyć, by wszystko zagrało tak, jak on chce. Powoli, często dłuższą drogą, ale skutecznie poprowadzi nas tam, gdzie chce. Jedynym sposobem, by tego uniknąć  jest częsta spowiedź, modlitwa, czytanie Pisma św., pogłębianie wiary i wiedzy religijnej,  trwanie w łasce uświęcającej, przyjmowanie Komunii św. Są one pancerzem, chroniącym przez pokusami i dającymi moc do oparcia się złu. Trzeba zawsze pamiętać, że z terrorystą się nie pertraktuje.

Wielu ludzi chciałoby tzw. „dostosowania” przykazań Bożych do dzisiejszych realiów. Mówią, że są „nieżyciowe” i „przestarzałe”. Chcieliby zmian, które usprawiedliwiłyby to, co robią, a co przeczy owym przykazaniom. Szczególnie w sprawach moralności, seksualności przykazania bywają niemiłą „przeszkodą”. Uwierają, powodują, że ludzie źle czują się z tym, co robią – a przecież nikt nie lubi odczuwać dyskomfortu. Tylko,  że w sprawach związanych z nauką Kościoła wypływającą bezpośrednio z nauki Chrystusa „ani jedna jota” nie może zostać zmieniona, bowiem wypaczyłoby to cały sens owej nauki i uczyniłoby ją pozbawioną sensu i celu. Bóg z miłości stworzył człowieka i wiedział, co jest dla niego dobre. W sercu człowieka wypisał Bóg prawo naturalne, a dodatkowo dał mu także widzialne tablice z przykazaniami, by nadać właściwy kierunek jego podążania ku zbawieniu. Jezus uściślił te nakazy, wytłumaczył je i udowodnił, że wypływają z Bożej miłości i miłosierdzia. Duch zaś nieczysty próbuje doprowadzić do zmiany, najczęściej dokonywanej „małymi kroczkami” owych nakazów. Poprzez zaprzeczanie im, zachęca do ich łamania. To jest dla człowieka wygodne, bo tak żyje się łatwiej – nie trzeba wymagać od siebie, utrzymywać wysokich standardów moralnych, odczuwać wyrzutów sumienia i spowiadać się. Tylko, że mało kto pamięta, że celem Szatana nie jest bynajmniej zbawienie człowieka! Ta łatwa i przyjemna droga prowadzi na manowce. Można zakrzyczeć w sobie głos sumienia i ulegać złudzeniu, że jest się „nowoczesnym” i „bez kompleksów i ograniczeń”. Można wyśmiewać wszelkie wartości, opluwać tych, którzy je głoszą, ośmieszać tych, którzy są im wierni. I czuć się zwycięzcą, kimś lepszym. Można nawet odrzucić i znieważyć Boga. Nie spada wtedy żaden grom z nieba, nie przychodzą żadne kary i nieszczęścia. Ale to wcale nie jest dla człowieka dobry znak… Bóg nie jest mściwy, szanuje też wybór człowieka – nawet, gdy wybieramy wieczność z dala od Niego, wśród idących na potępienie. A ten, który chce nas Bogu odebrać, z pewnością zrobi wszystko, by chronić swe ofiary i uprzyjemniać im ziemskie życie – by przypadkiem nie doprowadzić do ich nawrócenia (i w konsekwencji zbawienia) w myśl starej zasady „jak trwoga, to do Boga”.

(mj)


1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
1st
Polecamy:
1stNapisz do nas
kancelaria adwokacka warszawa